Guleman zaprasza na urodziny!
31 marca na sali bankietowej OJ Pegaz o godz. 18.00 odbędzie się uroczysta gala z okazji 22. rocznicy przyjścia na świat, najbardziej zasłużonego sportowo dla naszego ośrodka, konia Gulemana.
Dostojny jubilat przez całe swoje barwne życie pracował na chwałę i potęgę ośrodka i klubu. Wychował całe pokolenie jeźdźców rekreacyjnych i sportowych, przez lata był koniem nr 1 prezesa.
W obecnej chwili zajmuje się przygotowaniem do dorosłego życia rodzących się w naszym ośrodku achałtekińskich źrebaczków. Z życiowej roli przedszkolanki wywiązuje się wzorowo.
Guleman zaprasza wszystkich swoich jeźdźców, i tych sportowych, i tych rekreacyjnych, zaprasza wszystkie osoby towarzyszące mu podczas pokonywania leśnych ostępów, a także te, z którymi spędzał czas na zawodach.
Mile widziane wartościowe dary w postaci derek, potników, owijek, smakołyków itp.
Obowiązują stroje wieczorowe.



M.
20 lutego 2012 at 10:27Gulemanek, kochany konik Pańcia:)
Zatrosskany
9 marca 2012 at 23:26Gdyby Guleman umiał mówić i opowiedzieć wszystkie przygody, których był niemym świadkiem.
A gdyby umiał robić zdjęcia i przechowywał je w albumie, to album ów byłby wart tyle złota ile by ważył.
Szczególnie gdyby robił zdjęcia z ukrycia 😉
Ten koń to żywy pomnik historii pomorskiego jeździectwa, nie tylko jeździectwa, i za to należy mu się cześć, troskliwa opieka i wieczna chwała.
P
9 marca 2012 at 23:44Pamiętając o Gulemanie nie można też zapomnieć o dzielmym Dafie.
Ów niezwykły rumak nosił na swym grzbiecie nie byle jakie osobistości i był poniekąd personifikacją starego przysłowia „łaska pańska na pstrym koniu jeździ”.
Bo jazda na nim była zaszczytem, ale również pewnego rodzaju obowiązkiem.
I nie każdy dawał radę tym obowiązkom sprostać.
Eeeech.. łza się w oku kręci.
Ileż to niesamowitych przygód, zaskakujących zwrotów akcji, konsternacji, zmian ów dzielny rumak przeżył.
Gdyby chcieć zważyć zasługi obu tych dzielnych zwierzaków dla podtrzymania prestiżu Ośrodka Jeździeckiego zważyć, to nie wiadomo czy znalazłby się taki sprawiedliwy, który owe zasługi zważyć byłby w stanie.
Snać, przypomina się, gdy owe dzielne rumaki odpoczywały w stajni, a nad nimi w biuro działy się rzeczy wielkie i niepojęte dla końskich umysłów.
Z odmętów pamięci wraca choćby drewniana noga jenerała Sowińskiego, odpoczynek w czerwcowe przedpołudnia po znojnych trudach świętowania jeździeckich zwycięstw, niespodziewane wizyty miłych gości, wieczorne Polaków rozmowy…
Misia :**
14 marca 2012 at 17:29Stówka kochany 🙂 😛
Natalie
29 marca 2012 at 17:56Od nas będzie tort. A czy szanowny jubilat zasiądzie z nami do stołu… ?
Grzesiek Łazarz
24 października 2016 at 22:50Naprawdę fajna strona. Dzięki !